Przestać się martwić można wtedy, gdy nauczysz się rozpoznawać mechanizmy podtrzymujące zamartwianie i zaczniesz świadomie je przerywać, chodzi o odzyskanie kontroli nad tym, ile czasu i uwagi poświęcasz obawom.
Jeśli zamartwianie się jest obsesyjne i utrudnia codzienne funkcjonowanie, najskuteczniejszą metodą pomocy jest psychoterapia poznawczo-behawioralna (CBT), rekomendowana jako leczenie pierwszego wyboru w uogólnionym zaburzeniu lękowym (Reddy i in. 2020).
Zamartwianie się jest naturalnym mechanizmem przewidywania zagrożeń, jednakże myśli o przyszłości nie powinny być natrętne i utrzymujące w stanie ciągłego napięcia bez rozwiązania problemu.
Sprawdź, czy cierpisz na lękiKluczowe wnioski
- Nadmierne zamartwianie to trudne do kontrolowania, powtarzające się myśli o przyszłych zagrożeniach, które nie prowadzą do rozwiązywania problemów, lecz utrzymują napięcie.
- Nadmierne zamartwianie najczęściej wynika z nietolerancji niepewności, podwyższonego poziomu stresu, potrzeby kontroli oraz przekonania, że ciągłe analizowanie zagrożeń zwiększa bezpieczeństwo.
- Najsilniejsze źródła stresu obejmują między innymi utratę bliskiej osoby, rozwód, chorobę, problemy zawodowe i ważne zmiany życiowe.
- Skuteczne ograniczanie zamartwiania obejmuje między innymi wyznaczanie czasu na obawy, analizę faktów, planowanie, zmianę perspektywy i wzmacnianie odporności na stres.
- Przewlekłe zamartwianie może powodować objawy fizyczne, trudności poznawcze oraz zwiększać ryzyko problemów zdrowotnych i psychicznych.
- Psychoterapia poznawczo-behawioralna pomaga ograniczyć zamartwianie poprzez zmianę sposobu reagowania na niepewność i naukę nowych strategii radzenia sobie z trudnościami.
Czym jest nadmierne zamartwianie się?

Nadmierne zamartwianie się to uporczywe, trudne do kontrolowania myśli o przyszłych zagrożeniach, które utrzymują się mimo braku dowodów, że rzeczywiście do nich dojdzie.
W przeciwieństwie do konstruktywnego rozwiązywania problemów, zamartwianie się nie prowadzi do podjęcia działania, lecz do wielokrotnego analizowania tych samych scenariuszy i utrzymywania organizmu w stanie przewlekłego napięcia.
Każdy człowiek od czasu do czasu się martwi, bo jest to naturalna funkcja mózgu, która pomaga przewidywać zagrożenia i przygotować się na trudne sytuacje, ale umysł nie powinien traktować niemal każdej niepewności jako realnego niebezpieczeństwa.
Zamartwianie prowadzi do kolejnych analiz, poszukiwania stuprocentowej pewności i chwilowego poczucia ulgi, które szybko ustępuje miejsca następnym obawom – to uniemożliwia podejmowanie decyzji i planowania działań, które mogłyby doprowadzić dana osobę do upragnionego miejsca.
Przewlekłe zamartwianie jest jednym z głównych objawów uogólnionego zaburzenia lękowego (GAD): osoby z tym zaburzeniem martwią się wieloma obszarami życia jednocześnie – zdrowiem, rodziną, finansami, pracą czy przyszłością – a kontrolowanie tych myśli jest dla nich wyjątkowo trudne.
„Pacjenci bardzo często mówią mi, że nie potrafią przestać myśleć o przyszłości. Próbują je analizować tak długo, aż zniknie każda wątpliwość. W psychoterapii uczymy, jak przerwać ten mechanizm i odzyskać wpływ na własne reakcje, zamiast próbować kontrolować każdą możliwą sytuację – bo to niemożliwe. Życie składa się z niepewności, musimy umieć ją tolerować.”
~ Natalia Kocur, Psychoterapeutka poznawczo-behawioralna, Clinical Director (Dyrektorka Kliniczna) i założycielka Centrum Psychoterapii Pokonaj Lęk
Skąd biorą się nasze zmartwienia?

Zmartwienia pojawiają się wtedy, gdy mózg próbuje przewidzieć i zapobiec przyszłym zagrożeniom – to naturalny mechanizm, który pomaga planować i unikać niebezpieczeństw, jednak staje się problemem, gdy zaczynamy traktować każdą niepewność jak realne zagrożenie – i w efekcie zamiast rozwiązywać problemy, coraz więcej czasu poświęcamy na analizowanie tego, co może się wydarzyć.
Z perspektywy psychologii poznawczo-behawioralnej nadmierne zamartwianie najczęściej wynika z nietolerancji niepewności – przekonania, że brak pewności jest niebezpieczny i za wszelką cenę trzeba go wyeliminować.
Osoba, która nie akceptuje niepewności, próbuje odzyskać poczucie bezpieczeństwa poprzez ciągłe analizowanie możliwych scenariuszy, przewidywanie zagrożeń oraz szukanie odpowiedzi na kolejne pytania typu „co będzie, jeśli…” – to jeden z najważniejszych mechanizmów podtrzymujących przewlekłe zamartwianie oraz uogólnione zaburzenie lękowe (GAD).
Zamartwianie daje jedynie złudzenie kontroli, bo rzadko prowadzi do podjęcia działań i rozwiązywania problemów.
Na podatność do zamartwiania wpływają również wcześniejsze doświadczenia: osoby, które wychowywały się w nieprzewidywalnym środowisku, doświadczyły przewlekłego stresu lub wielokrotnie spotkały się z trudnymi wydarzeniami, częściej uczą się, że nieustanne przewidywanie zagrożeń zwiększa ich bezpieczeństwo.
Nie bez znaczenia pozostają także cechy osobowości i styl myślenia: perfekcjonizm, wysoka potrzeba kontroli, skłonność do katastrofizacji oraz przekonanie, że należy być przygotowanym na każdą ewentualność, zwiększają ryzyko przewlekłego zamartwiania.
„Pacjenci są przekonani, że zamartwianie chroni ich przed rozczarowaniem lub pozwala uniknąć błędów. W rzeczywistości dzieje się odwrotnie – im więcej czasu poświęcają na analizowanie zagrożeń, tym mniej energii zostaje na podejmowanie decyzji i realne działanie.”
~ Natalia Kocur, Psychoterapeutka poznawczo-behawioralna, Clinical Director (Dyrektorka Kliniczna) i założycielka Centrum Psychoterapii Pokonaj Lęk
Źródła zamartwiania się znajduje się także w dystresie, czyli negatywnym stresie.
Stres składa się z trzech podstawowych elementów:
- Zaangażowanie energetyczne (czyli czy stres jest motywujący – eustres – czy osłabia nasze zaangażowanie – dystres),
- Emocje, jakie w nas wzbudza stres
- Postawa poznawcza (czyli sposób naszego myślenia w kontekście stresu). Martwienie się, to właśnie poznawczy aspekt stresu.
Stresory
Skoro wiemy już, że zjawisko martwienia się pochodzi od stresu, to warto zastanowić się, skąd bierze się sam stres.
Czynniki wywołujące stres nazywamy stresorami.
Zakwalifikowanie jakiejś sytuacji jako stresor jest w dużej mierze indywidualne.
To, co dla jednej osoby może być bardzo silnym stresorem, dla drugiej może w ogóle nie być stresujące.
Przykłady tego możemy zaobserwować na co dzień – niektórych stresują rozmowy o pracę, martwią się o ich wynik i o całą swoją przyszłość, inni natomiast uważają je za całkowicie neutralny emocjonalnie element poszukiwania pracy.
Podziałów stresu i stresorów jest wiele, jednak w kontekście martwienia się, skupimy się na podziale stresorów ze względu na siłę oddziaływania.
Wyróżnimy więc:
- Stresor bardzo intensywny — taki, który może całkowicie zaburzyć nasze funkcjonowanie, a nawet być przyczyną zaburzeń psychicznych, takich jak zespół stresu pourazowego (takimi stresorami jest wojna, napad, wypadek komunikacyjny)
- Stresor średnio intensywny — mimo silnego napięcia, taki stresor nie wyklucza poradzenia sobie z nim (będą to ważne wydarzenia życiowe, jak ślub, czy narodziny dziecka, a także ważna rozmowa o pracę, czy egzamin)
- Stresor mało intensywny — stresory „najlżejsze”, są to zmartwienia dnia codziennego, wywołujące (w szerszej perspektywie) nie tak wielkie zmiany w życiu (na przykład wystąpienia publiczne, organizacja spotkania, pojedynczy egzamin)
O co najczęściej się martwimy?

Z badań wynika (Skala stresu Holmes i Rahe), że najczęściej stres wywołują:
- Śmierć współmałżonka
- Rozwód
- Separacja
- Kara więzienia
- Choroba lub uraz fizyczny
- Zawarcie związku małżeńskiego
- Zwolnienie z pracy
- Godzenie się ze skłóconym bliskim
- Przejście na emeryturę
- Ciąża
- Kłopoty w pożyciu seksualnym
- Zmiana pracy
- Wzrost liczby sprzeczek małżeńskich
- Zaciągnięcie kredytu
- Opuszczenie domu rodzinnego przez dziecko
- Trudności w relacjach z teściem lub teściową
- Niezwykłe osiągnięcia osobiste
- Zmiana osobistych przyzwyczajeń
- Trudności w relacjach z przełożonym
- Zmiana godzin zasypiania i wstawiania
- Wakacje
- Boże Narodzenie
Jak widzimy, na tej liście możemy znaleźć każdy „kaliber” stresu.
Od stresorów bardzo intensywnych (rozwód, śmierć małżonka), poprzez stresory średniego natężenia (ciąża, zawarcie małżeństwa), aż po mało intensywne stresory (wakacje, Boże Narodzenie).
Co zrobić, gdy nie możesz przestać się martwić?

1. Wyznacz sobie czas na zamartwianie się
Pierwsza metoda, jaką możesz zastosować, to wyznaczenie sobie czasu na martwienie.
Ustal sobie na przykład, że od teraz przez 15 minut możesz się martwić, a potem przestaniesz.
Prawdopodobnie, gdy „przymusisz się” do martwienia, dojdziesz do wniosku, że wcale tak bardzo się nie martwisz.
Inna możliwość to to, że po prostu potrzebujesz dać upust swoim emocjom – po 15 minutach poczujesz się lepiej i przejdziesz do działania.
2. Analizuj fakty, nie opinie
Weź swoje zmartwienie i przyjrzyj się mu dokładnie, najpierw ustal prawdziwe przyczyny negatywnych emocji w Tobie.
Spróbuj jak najszczegółowiej odpowiedzieć na pytanie „co mnie tak naprawdę martwi”.
Załóżmy, że martwisz się o wynik rozmowy rekrutacyjnej. Zamiast powiedzieć sobie po prostu „martwię się o wynik rozmowy rekrutacyjnej” powiedz na przykład „martwię się, że jeśli nie dostanę tej pracy, skończą się moje oszczędności na życie i będę musiał/musiała się zadłużyć”.
Jak widzisz, to drugie sformułowanie dostarcza już dużo więcej informacji i nieco oswaja lęki.
Gdy już wiesz, co dokładnie jest źródłem zmartwienia, postaraj się przeanalizować fakty na temat sytuacji.
To bardzo ważne, by brać pod uwagę tylko fakty, a nie opinie.
Jak je rozróżnić? Fakty możesz stwierdzić obiektywnie, opinii natomiast nie możesz bezpośrednio potwierdzić. „Nie mam pracy” jest faktem, natomiast „Nie nadaję się do żadnej pracy” jest opinią.
„Boli mnie brzuch” jest faktem, ale „Pewnie mam raka jelita” jest opinią (dopóki badania tego nie potwierdzą).
Załóżmy, że zebrałeś już fakty na temat martwiącej Cię sytuacji i dotarłeś do jej prawdziwych przyczyn.
Następnym krokiem jest chłodna analiza możliwych konsekwencji. Tutaj, możesz już dać upust swojej wyobraźni (pozostań jednak przy realnie możliwych opcjach).
Na przykład, jeśli martwisz się o rozmowę o pracę, konsekwencją może być bezrobocie, przez które nie będzie Cię stać na utrzymanie mieszkania i będziesz musiał się przeprowadzić.
Martwisz się o rozstanie z partnerem? Jakie mogą być tego konsekwencje? Być może będziesz czuć się osamotniony przez jakiś czas. Być może będziesz musiał opuścić mieszkanie.
Ważne, by ta chłodna analiza wynikała z wcześniej ustalonych faktów. Spróbuj też ocenić, na ile prawdopodobny jest najczarniejszy możliwy scenariusz. Często okazuje się, że nasza największa obawa jest niemal nieprawdopodobna.
3. Szukaj szerszej perspektywy

Spróbuj ocenić wagę swojego zmartwienia, pomaga w tym poszerzenie perspektywy:
Czy za tydzień będziesz pamiętać o tym problemie?
A za miesiąc, rok albo dziesięć lat?
Takie nabranie dystansu pomaga zmierzyć się z obiektem zmartwień.
Możesz też przypomnieć sobie, czymś się kiedyś bardzo martwiłeś, a co z dzisiejszej perspektywy nie ma już żadnego znaczenia – może bałeś się sprawdzianów w szkole, albo zagadać do nowych ludzi na studiach, a teraz wiesz, jak mały wpływ ma to na Twoje dzisiejsze życie i jak łatwo można było ten lęk pokonać.
Postaraj się myśleć o teraźniejszości, nie przeszłości i nie przyszłości.
To co było – już się wydarzyło i nie masz na to wpływu.
To, co będzie – tego nie jesteś w stanie przewidzieć na pewno.
To, na co masz realny wpływ, to Twoje myślenie i działanie teraz.
4. Zaplanuj z wyprzedzeniem
Jednym z czynników zwiększających stres i zmartwienia jest presja czasu.
Niejednokrotnie ludzie nie martwią się o to, czy są w stanie w ogóle coś zrobić, ale czy zrobią to na czas.
Najlepszą metodą na pozbycie się tej części zmartwień jest efektywne planowanie.
5. Jeśli coś zajmie Ci mniej niż pięć minut, to zrób to od razu
W przeciwnym razie będzie to kolejna rzecz siedząca „z tyłu głowy”, która będzie Cię martwić i nie będziesz się w stanie odprężyć.
Świetnym przykładem są maile – skoro odpowiedź na maila zajmie Ci kilka minut, to po co to odkładać?
W najgorszym przypadku zupełnie o tym zapomnisz i może to wtedy spowodować dużo większe kłopoty.
6. Nie ufaj swojej pamięci, zapisuj
Wielu ludzi skarży się, że gdy skończy dzień i próbują zasnąć, nagle przychodzą im martwiące myśli do głowy.
Jedną z metod radzenia sobie z tym, jest spisanie na kartce wszystkiego, o czym powinieneś pamiętać.
Dzięki temu umysł będzie mógł odpocząć, bo przeniesiesz informacje, które ciągle powtarzał, na zewnętrzny nośnik.
7. Ustal priorytety

Mamy tendencję do odkładania spraw ważnych (bo są trudne) i skupianiu się na drobnych zadaniach, które są mniej ważne, ale łatwiejsze (dzięki czemu mamy poczucie robienia czegokolwiek).
Dwight Eisenhower, 34. prezydent Stanów Zjednoczonych, stworzył macierz, pomagającą ustalić priorytety – tzw. krzyż Eisenhowera.
W praktyce są to cztery pola:
- rzeczy ważne i pilne: na przykład złożenie wniosku w urzędzie albo zadania służbowe. To są Twoje priorytety, tu znajdują się także projekty „po terminie”.
- rzeczy ważne i niepilne: na przykład sprawy formalne, na które masz jeszcze dużo czasu, takie jak rozliczenie podatku, albo wszelkie zadania mające Cię rozwinąć. Uważaj, bo zwlekanie z tymi zadaniami sprawi, że z czasem przeskoczą do okienka pierwszego i zaczną poważnie stresować.
- rzeczy nieważne i pilne: wszelkie błahe sprawy życia codziennego, takie jak większość maili i telefonów do wykonania. Postaraj się, byś miał jak najmniej takich obowiązków w życiu.
- rzeczy nieważne i niepilne: wszyscy złodzieje czasu, czyli rzeczy, które nie pomagają Ci w życiu, a zabierają czas, na przykład skakanie po kanałach w telewizji. Tych rzeczy unikaj jak ognia.
Uwaga! Częstym błędem jest umieszczanie każdej formy relaksu w czwartym polu – nie jest to słuszne myślenie.
Odpoczynek jest ważny, prywatne zobowiązania też bywają ważne i wcale nie należy ich zaniedbywać względem obowiązków służbowych.
8. Zmień nastawienie
Stresory nie są stresujące same w sobie, to my nadajemy im taką wartość – jest to cecha indywidualna, ale to od Ciebie zależy co Cię martwi!
9. Odwołuj się do swojego systemu wartości
W ujarzmieniu zmartwień bardzo pomaga posiadanie spójnego systemu wartości.
Może być on oparty o jakiś nurt filozoficzny, o wyznanie, albo wypracowany zupełnie samodzielnie.
Najważniejsze, że taki system pomoże Ci określić, co jest dla Ciebie naprawdę ważne – a dzięki temu sprawy mniej ważne przestaną być tak stresujące.
10. Nie przeceniaj swojego wpływu
Kolejna przydatna sprawa w nastawieniu, to pogodzenie się z faktem, że nie na wszystko masz wpływ.
Niektóre rzeczy trzeba po prostu zaakceptować i spróbować sobie z nimi poradzić.
Możesz się postarać na rozmowie rekrutacyjnej, ale nie masz bezpośredniego wpływu na to, czy dostaniesz pracę.
Możesz prowadzić zdrowy tryb życia, ale nie masz pełnego wpływu na to, czy nie dopadnie Cię jakaś choroba.
Nie masz też wpływu na pogodę, na zachowania innych ludzi, na korki, opóźnienia pociągów i mnóstwo innych rzeczy. Pogódź się z nimi i nie martw o nie zupełnie, bo po prostu nie możesz nic z nimi zrobić.
Swoją energię skup na tym, co możesz zrobić – wymyślaj rozwiązania, zapobiegaj, wyciągaj wnioski z popełnionych błędów.
11. Nie skupiaj się na opiniach innych ludzi

Nie martw się także tym, co mówią inni. Zazwyczaj formułują oni opinie, a nie prezentują fakty.
To, że ktoś coś powiedział, nie znaczy automatycznie, że jest to prawdą.
Nie da się być lubianym przez wszystkich, tak samo jak nie da się lubić wszystkich – i nie ma w tym nic złego.
Nie bież takich rzeczy osobiście – to po prostu kolejna rzecz, na którą nie masz wpływu.
12. Zajmij się czymś innym
Zastanów się – kiedy najczęściej się martwisz? Wielu ludzi odpowie, że gdy kładą się do łóżka i próbują zasnąć.
Nic w tym dziwnego – najczęściej niechciane zmartwienia dopadają nas, gdy nasz umysł nie jest zajęty niczym innym.
Nie jest łatwo po prostu „przestać się martwić”, ale dużo łatwiej zająć się czymś innym, by odciągnąć myśli od zmartwienia.
Niektórzy czytają – inni nie są w stanie skupić się na czytaniu, gdy się martwią. Niektórzy chodzą na siłownię – inni właśnie na siłowni mają najwięcej czasu na myślenie o zmartwieniach.
Nie ma uniwersalnego rozwiązania. Trzeba samodzielnie znaleźć coś, co pochłania Cię na tyle, że odciąga Twoje myśli od zmartwień.
Najlepszym rozwiązaniem jest doprowadzenie do uczucia przepływu (z angielskiego „flow”). Jest to stan takiego skupienia i całkowitego oddania się wykonywanej czynności, że „znika” wszystko dookoła.
13. Wzmocnij swoją odporność na stres
Przemęczenie organizmu to największy sprzymierzeniec stresu.
Człowiek zadbany – wyspany, aktywny fizycznie, najedzony wartościowymi produktami – to człowiek, który dużo lepiej poradzi sobie z problemem, niż człowiek niewyspany, jedzący tylko szybkie zupki z paczki, którego jedyną aktywnością fizyczną jest siedzenie przy komputerze.
Jest to jedyna w pełni uniwersalna porada, by lepiej radzić sobie z dowolnym problemem natury psychicznej – zadbaj o zdrowie fizyczne.
Oto wskazówki, które pomogą Ci polepszyć swoje samopoczucie, a tym samym zwiększyć odporność na stres i zamartwianie:
- wysypiaj się (dorosły człowiek potrzebuje około 8 godzin snu)
- jedz regularne i niezbyt obfite posiłki (zbudowane z wszystkich składników odżywczych, przy czym unikaj produktów przetworzonych)
- pij dużo wody
- ruszaj się regularnie (przynajmniej 3 razy w tygodniu po pół godziny)
- dbaj o odpoczynek (warto spróbować medytacji lub aktywnych form wypoczynku).
14. Nie udawaj super bohatera
To, że powyższe metody zakładały samodzielną pracę ze swoimi myślami, nie oznacza, że ze zmartwieniami powinieneś radzić sobie całkowicie sam.
Warto skorzystać z obecności życzliwych ludzi dookoła. Nie chodzi nawet o to, by doradzili Ci jak rozwiązać martwiący Cię problem. Czasem już samo wygadanie się, a nawet sama obecność drugiej osoby pomaga.
Jeżeli ciągłe zamartwianie się utrudnia Ci codzienne życie, warto udać się z tym problemem do specjalisty.
On profesjonalnie oceni, z czego wynikają Twoje lęki i nauczy Cię lepiej sobie z nimi radzić i im zapobiegać.
Dobierz specjalistę w kilku krokachJakie są skutki nadmiernego martwienia się?

Skutki zamartwiania się możemy odczuwać psychicznie i fizycznie.
Najczęstsze objawy fizyczne stresu i zamartwiania się to:
- reakcja źrenic
- intensywniejsze wydzielanie śliny
- zmiana rytmu bicia serca
- pobudzona perystaltyka żołądka i jelit
- skurcz pęcherza
- napięcie mięśni
- zwiększona potliwość
Ponadto, pojawiają się także objawy emocjonalne i poznawcze, takie jak:
- odczuwanie lęku, niepokoju i rozdrażnienia
- uczucie onieśmielenia i zakłopotania
- wrogość i agresja
- nadmierne pobudzenie (i niemożność relaksu)
- trudność w skupieniu uwagi i koncentracji
- problemy z pamięcią
- trudność z „zebraniem” myśli
- zmniejszona kreatywność
- trudność w podejmowaniu decyzji
Jeżeli do tej pory bagatelizowałeś zamartwianie się i uważałeś, że „po prostu tak masz” i „taki już jesteś”, to zastanów się – czy jeśli stres wywołuje tyle nieprzyjemnych rekacji, to może pozostawiać nasz organizm bez długotrwałych efektów?
Oczywiście, że nie. Częste, regularne i długotrwałe pozostawanie w stanie stresu oraz ciągłe zamartwianie się może prowadzić do wielu schorzeń, najczęściej takich jak:
- większa podatność na uzależnienia (np. od alkoholu, kofeiny, narkotyków, leków)
- zaburzenia odżywiania
- problemy ze snem
- pojawienie się nerwowych nawyków (takie jak obgryzanie paznokci)
- schorzenia mięśniowe
- depresja
- zespół stresu traumatycznego
- choroba Alzheimera i Parkinsona
- schorzenia poszczególnych narządów (np. żołądka, jelit)
Jak psychoterapia pomaga w zamartwianiu się?

Psychoterapia pomaga ograniczyć nadmierne zamartwianie, ponieważ uczy rozpoznawania mechanizmów, które podtrzymują lęk, i aktywnie pracuje nad ich zmianą.
Celem terapii w nadmiernym zamartwianiu się jest odzyskanie kontroli nad sposobem reagowania na niepewność i przerwanie błędnego koła ciągłego analizowania zagrożeń.
W przypadku przewlekłego zamartwiania oraz uogólnionego zaburzenia lękowego (GAD) psychoterapia poznawczo-behawioralna (CBT) jest rekomendowana jako metoda leczenia pierwszego wyboru (Hanrahan i in. 2013).
W terapii poznawczo-behawioralnej uczysz się tolerować niepewność.
Psychoterapia CBT obejmuje także praktyczne ćwiczenia wykonywane między sesjami:
- obserwacja własnych myśli
- planowanie czasu na zamartwianie
- eksperymenty behawioralne
- ograniczanie poszukiwania nadmiernych zapewnień
- stopniowe oswajanie sytuacji.
Umów wstępną, bezpłatną konsultację w Centrum Psychoterapii Pokonaj Lęk, aby wspólnie ocenić, czy psychoterapia będzie najlepszym rozwiązaniem w Twojej sytuacji.
Kiedy warto skorzystać z pomocy?
Warto skorzystać z pomocy psychologa lub psychoterapeuty, gdy zamartwianie utrzymuje się przez kilka tygodni, trudno je kontrolować i zaczyna utrudniać codzienne funkcjonowanie.
Rozważ konsultację ze specjalistą, jeśli:
- zamartwianie zajmuje Ci znaczną część dnia i trudno przerwać natłok myśli
- odczuwasz napięcie, drażliwość lub zmęczenie niemal każdego dnia
- problemy ze snem wynikają z ciągłego analizowania przyszłości
- odkładasz decyzje, unikasz obowiązków lub rezygnujesz z aktywności z obawy przed możliwymi konsekwencjami
- często szukasz zapewnień u bliskich lub wielokrotnie sprawdzasz te same informacje, aby zmniejszyć niepokój
- samodzielnie stosowane metody nie przynoszą poprawy mimo regularnych prób.
Podsumowanie
Martwienie się, to nadawanie dużej rangi i ciągłe myślenie o stresorach, czyli czynnikach powodujących stres.
Dla każdego stresorem może być coś innego – to kwestia bardzo indywidualna. Warto popracować nad ograniczeniem zamartwiania się, ponieważ nadmiar stresu prowadzi do przykrych objawów, a także wielu schorzeń.
Zmartwienia możemy ujarzmić oddzielając fakty i rzeczywiste możliwości, od wyobrażeń, opinii i czarnych scenariuszów.
Najlepsze jednak jest zapobieganie. Możesz wzmacniać swoją odporność na stres za pomocą pozytywnych nawyków.
Zmiana nastawienia pomoże Ci mniej czynników traktować jako źródło zmartwień – pamiętaj, że niektóre rzeczy nie zależą od Ciebie i warto się skupiać na tym, na co masz wpływ.
Planowanie skutecznie pomaga uzyskać poczucie kontroli nad własnym życiem oraz zapobiec powstawaniu sytuacji stresujących. Warto także znaleźć czynność, która sprawia Ci przyjemność, która pochłania Cię tak, by odciągała Twe myśli od zmartwień.
Ogromnym wsparciem w walce ze zmartwieniami są inni ludzie – partner, rodzina, przyjaciele i znajomi, to nieocenione źródło siły. Czasem wystarczy prosta rozmowa lub sama obecność, by poczuć się lepiej.
Jeżeli czujesz się bezsilny wobec zmartwień, warto skorzystać z możliwości porozmawiania ze specjalistą. Terapeuta pomoże Ci wypracować skuteczne metody na Twoje zmartwienia.
Sprawdź naszych specjalistów od lęków
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Dlaczego ciągle się martwię, nawet gdy nie dzieje się nic złego?
Ciągłe zamartwianie wynika z tego, że umysł próbuje przewidzieć przyszłość i przygotować się na możliwe zagrożenia – napięcie nie powinno jednak utrudniać podejmowania decyzji i uniemożliwiać działania.
Czy częste martwienie się oznacza, że mam problem z lękiem?
Nie zawsze, sporadyczne obawy są naturalną reakcją organizmu na niepewność lub trudne sytuacje, zwróć uwagę na to, czy zamartwianie zajmuje dużą część dnia, utrudnia odpoczynek, koncentrację albo wpływa na relacje z innymi osobami.
Czy zamartwianie się może wpływać na zdrowie fizyczne?
Tak, długotrwałe napięcie związane z ciągłym stresem może wpływać na samopoczucie, jakość snu, poziom energii oraz zdolność do regeneracji.
Jaka jest różnica między troską a nadmiernym martwieniem się?
Troska zwykle prowadzi do konkretnych działań, np. rozmowy, przygotowania rozwiązania lub udzielenia komuś wsparcia, nadmierne martwienie się polega natomiast na wielokrotnym analizowaniu tych samych obaw bez poczucia kontroli ani postępu.
Czy można całkowicie przestać się martwić?
Całkowite wyeliminowanie zmartwień nie jest realistycznym celem, ponieważ obawy są częścią ludzkiego doświadczenia, bardziej pomocne jest nauczenie się reagowania na nie w taki sposób, aby nie przejmowały kontroli nad codziennym życiem.
Czy styl życia ma znaczenie przy częstym martwieniu się?
Tak – sen, odpoczynek, regularna aktywność i dbanie o podstawowe potrzeby organizmu wpływają na odporność psychiczną i sposób reagowania na stres.
Źródła
- Davey GCL, Meeten F, Field AP. What’s Worrying Our Students? Increasing Worry Levels over Two Decades and a New Measure of Student Worry Frequency and Domains. Cognit Ther Res. 2022;46(2):406-419. doi: 10.1007/s10608-021-10270-0. Epub 2021 Oct 9. PMID: 34658461; PMCID: PMC8501938.
- Klonoff-Cohen H. College Students’ Opinions About Coping Strategies for Mental Health Problems, Suicide Ideation, and Self-Harm During COVID-19. Front Psychol. 2022 Jul 6;13:918891. doi: 10.3389/fpsyg.2022.918891. PMID: 35874328; PMCID: PMC9296780.
- Potocka A., Stres – natura zjawiska, W: Waszkowska M., Potocka A., Wojtaszek P., Miejsce pracy na miarę potrzeb. Poradnik dla pracowników socjalnych, Oficyna Wydawnicza Instytutu Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera, Łódź 2010
- Zajenkowski M., Styła R., Jędrasik-Styła M., Stres związany z wykonywaniem zadania a kontrola poznawcza u osób chorujących na schizofrenię, Psychiatria Polska, 49(2), 2015 r.
- Gólcz M., Stres w pracy. Poradnik dla pracodawcy, Państwowa Inspekcja Pracy, Warszawa, 2015
- Hanrahan F, Field AP, Jones FW, Davey GC. A meta-analysis of cognitive therapy for worry in generalized anxiety disorder. Clin Psychol Rev. 2013 Feb;33(1):120-32.
- Reddy YCJ, Sudhir PM, Manjula M, Arumugham SS, Narayanaswamy JC. Clinical Practice Guidelines for Cognitive-Behavioral Therapies in Anxiety Disorders and Obsessive-Compulsive and Related Disorders. Indian J Psychiatry. 2020 Jan;62(Suppl 2):S230-S250.



