Każdy, kto został kiedyś zdradzony, dobrze wie, jak niszczycielskie skutki emocjonalne może to spowodować. Niewierność może zachwiać fundamentami wzajemnego zaufania, a nawet własnego poczucia tożsamości.
Zdrada może być nawet formą traumy i przyczyną depresji lub innych zaburzeń.
Co zrobić w obliczu niewierności? Jak żyć po zdradzie? Czy zdrada zawsze oznacza koniec związku?
Zapisz się na bezpłatną konsultację psychologicznąCzy zdrada, to zawsze koniec związku?

Potencjał do odbudowania związku po zdradzie zależy od kilku czynników, w tym między innymi od:
- czasu trwania zdrady – czy to jednorazowy błąd, czy długotrwały romans?
- kim jest osoba, z którą dopuszczono się zdrady – czy zdradzony partner ją zna?
- czy zdradzony partner jest w stanie wybaczyć taki czyn?
- czy partner, który zdradził, jest gotowy uznać swoją winę i za nią zadośćuczynić?
- jaka jest przyczyna zdrady?
- w jakim stanie był związek przed popełnieniem zdrady?
Jeśli związek miałby zostać odbudowany, należy uznać, że przebaczenie to długotrwały proces, który wymaga zaangażowania obu stron.
Kiedy partnerzy są gotowi przezwyciężyć tę trudność, może zaistnieć szansa do odbudowania zdrowego i szczęśliwego związku.
Nie ma jednoznacznej zasady co do tego, czy zdrada kończy związek, czy nie. Brakuje także jednoznacznej odpowiedzi co do tego, czy „powinno się” wybaczyć zdradę i kontynuować związek.
Decyzja i przebieg ewentualnej odbudowy związku jest sprawą bardzo indywidualną.
Co jest zdradą, a co nie?
Przyjmuje się, że Polsce nawet 10-20% osób dopuściło się kiedyś zdrady na partnerze w stałym związku. Dokładny procent zależy od tego, jaką definicję zdrady przyjmiemy.
Granica między niewinnym flirtem a zdradą jest często elastyczna, a wiele par staje w obliczu konfliktu, ponieważ partnerzy nie mają tej samej definicji niewierności.
Dla niektórych wszystko, z wyjątkiem kontaktów seksualnych z kimś innym, jest dopuszczalne; a dla innych każda uwaga skierowana na osobę trzecią jest niewybaczalna.
Czy pornografia jest formą zdrady?
Ponieważ partner oglądający pornografię fizycznie nie jest z wykonawcami, wielu postrzega oglądanie materiałów pornograficznych jako potencjalny problem, ale nie faktyczną niewierność.
Jednak niektóre osoby twierdzą, że jakakolwiek aktywność seksualna poza związkiem jest równoznaczna ze zdradą.
Sugeruje się, aby pary były jak najbardziej otwarte i omawiały, czy wykorzystywanie pornografii przez jednego z partnerów wskazuje na oznaki problemów we własnym związku.
Podejście do pornografii jest bardzo indywidualne – dla niektórych par nie będzie to stanowić żadnego problemu, w innych związkach natomiast może to prowadzić do oskarżenia o zdradę.
Rozwiązaniem jest jedynie wspólne ustalenie zasad przez obie osoby w danej relacji.
A co z emocjonalnym przywiązaniem?
Niektórzy twierdzą, że emocjonalne zwierzenie się komukolwiek innemu niż partnerowi jest zdradą. Badania pokazują, że taka „emocjonalna niewierność” jest bardziej kłopotliwa dla kobiet, podczas gdy mężczyźni postrzegają interakcje seksualne jako większe przestępstwo.
Poczucie, że partner może stać się bardziej oddany komuś innemu, jest kluczowe dla obaw związanych z niewiernością emocjonalną. Emocjonalny romans może oznaczać, że niewierny partner nie jest już zaangażowany w związek.
Tak naprawdę decyzję o tym, co jest, a co nie jest zdradą, podejmują samodzielnie partnerzy zaangażowani w związek. To oni, na drodze otwartej komunikacji, powinni ustalić, czego oczekują od siebie i partnera oraz gdzie wytyczają granicę.
Jak poradzić sobie ze zdradą emocjonalnąPrzyczyny zdrady

Istnieje wiele potencjalnych przyczyn, które mogłyby doprowadzić do niezachowania wierności wobec partnera.
Powodów możemy szukać w samej osobie, która zdradziła, w dotychczasowym związku lub zupełnie na zewnątrz – w specyficznej sytuacji.
Należy też pamiętać, że samo „posiadanie” powodu do zdrady, nie oznacza, że jest ona usprawiedliwiona.
Jakie powody popychają ludzi do zdrady?
Powody indywidualne
Czasem mówi się, że „jeśli ktoś raz zdradził, już zawsze będzie zdradzał”. Odnosi się to do indywidualnych powodów zdrady, takich jak cechy osobowości, które sprawiają, że ktoś jest bardziej podatny na niewierność.
Zidentyfikowano różne indywidualne czynniki ryzyka, w tym:
- Płeć: Mężczyźni częściej niż kobiety dopuszczają się niewierności, między innymi dlatego, że mają więcej testosteronu, który jest odpowiedzialny za silne pożądanie seksualne. Są też w mniejszym stopniu zagrożeni potencjalnymi konsekwencjami – czyli niechcianą ciążą i wynikającą z jej odpowiedzialnością.
- Osobowość: Ci, którzy mają mniej sumienne i ugodowe osobowości, są bardziej skłonni do popełnienia zdrady, niż ludzie z tymi cechami. O cechach osobowości z Modelu Wielkiej Piątki możesz przeczytać w tym artykule.
- Religijność i orientacja polityczna: osoby bardzo religijne i o konserwatywnej orientacji politycznej rzadziej niż inni popełniają niewierność, ponieważ mają bardziej sztywne zasady moralne.
- Niskie poczucie własnej wartości: obejmuje to wykorzystanie romansu, aby wzmocnić swoje poczucie atrakcyjności, pożądania lub udowodnienie, że ludzie inni niż Twój partner uważają Cię za pożądanego.
Powody w relacji
Ludzie oszukują również z powodów związanych ze związkami – gdy coś sprawia, że relacja nie jest zadowalająca i są w niej nieszczęśliwi. Może dojść do sytuacji, w której osoba dalej kocha swojego partnera, lecz mimo prób nie uzyskuje od niego czułości, aż posuwa się do szukania jej poza związkiem.
Związki charakteryzujące się niezadowoleniem, niespełnieniem seksualnym i wieloma konfliktami są bardziej narażone na zdradę. Ponadto, im bardziej różni są partnerzy – pod względem osobowości, poziomu wykształcenia i innych czynników – tym większe jest prawdopodobieństwo, że doświadczą niewierności.
Czasem zdrada jest także używana jako odwet za zranienie przez partnera, lub jako ostatnia deska ratunku dla odtrąconego partnera – rozpaczliwe zwrócenie na siebie uwagi.
Powodem może być też niskie zaangażowanie w związek, co obejmuje brak jasnych zasad i granic relacji, brak komunikowania się o poziomie wzajemnego zaangażowania i chęć pozostawienia otwartych możliwości poznania innych partnerów.
Przyczyny sytuacyjne
Osoba może nie mieć osobowości skłonnej do oszukiwania i może być w całkowicie szczęśliwym związku, ale coś w jej otoczeniu naraża ją na niewierność. Niektóre sytuacje są bardziej kuszące niż inne.
Spędzanie czasu z wieloma atrakcyjnymi osobami może zwiększyć prawdopodobieństwo oszukiwania. Kiedy stosunek płci jest niezrównoważony (nadmiar mężczyzn lub kobiet w pracy lub w środowisku kampusu), ludzie są również bardziej narażeni na zdradę.
Przyczyny sytuacyjne obejmują także po prostu błędy popełniane w stanie odurzenia alkoholem lub innymi substancjami.
Wreszcie, ludzie mieszkający na obszarach miejskich, w przeciwieństwie do wiejskich i mniej zaludnionych regionów, są bardziej skłonni do zdrady.
Ludzie w metropoliach mają na ogół bardziej liberalne podejście do seksu pozamałżeńskiego, a miasta mają po prostu więcej ludzi, tworząc środowisko o większej anonimowości i z dostępną większą potencjalna grupą partnerów, z którymi można uprawiać seks.
Dowiedz się więcej o lęku przed bliskościąMity o zdradzie

1. Zdrada to oznaka, że związek był nieudany.
Według wielu badań niewierność nie zawsze wynika z problemu w samej relacji. Niektórzy ludzie dopuszczają się zdrady, podczas gdy nadal kochają swojego partnera.
Niewierność może wynikać choćby z potrzeby poczucia pożądania, odzyskania pewności siebie, lęku przed starzeniem się, potrzeby nowości, czy potrzeby odnalezienia siebie.
2. Zdrada jest normalna, skoro w związku było mało seksu.
Po pierwsze, istnieją dwa rodzaje zdrady – seksualna i emocjonalna, nie zawsze więc zdrada musi oznaczać współżycia z inną osobą.
Niewierność może być też powodowana osobistymi poszukiwaniami, a nie wynikać z problemów seksualnych w związku.
3. Za zdradę odpowiedzialni są wyłącznie mężczyźni.
To stary, utarty stereotyp. Wynika choćby z tego, że w przeszłości kobiety nie były niezależne finansowo, nie pracowały, a antykoncepcja była mniej dostępna, więc miały dużo do stracenia.
W ostatnich latach sytuacja kobiet bardzo się zmieniła. Są teraz niezależne finansowo i znacznie bardziej samowystarczalne. Jest to jedna z przyczyn malejącej różnicy między liczbą kobiet i mężczyzn zdradzających partnera.
4. Zdrada oznacza koniec związku.
Wbrew częstej opinii niewierność nie jest synonimem rozwodu lub zerwania związku. Jednak to stwierdzenie nie ma na celu pomniejszenia faktu, że niewierność jest aktem zdrady i może być bardzo traumatyczna dla oszukanego partnera.
5. Żeby poradzić sobie ze zdradą partnera, trzeba poznać wszystkie jej szczegóły.
Co ciekawe – zwykle jest wręcz przeciwnie. Należałoby unikać domagania się szczegółów seksualnych, ponieważ to tylko zwiększa traumę. Lepiej dla zdradzonej osoby, aby nie tworzyła w umyśle szczegółowych obrazów niewierności swojego partnera.
Jak wybaczyć zdradę?

Kiedy partner zostaje przyłapany na zdradzie lub przyznaje się do niej, niekoniecznie oznacza to koniec związku.
Kluczowymi czynnikami często są cechy samej zdrady – czy był to jednorazowy błąd, czy długotrwały romans? Czy wystąpiło przywiązanie emocjonalne? Czy osoba, która zdradziła, przyznaje się do winy i chce odbudować relację?
Decyzja o pozostaniu w związku po zdradzie opiera się często nie tylko na uczuciach, ale także na kryteriach obejmujących finanse, więzi rodzinne i wspólne rodzicielstwo.
Jednak okazuje się, że jednym z najsilniejszych wskaźników tego, czy para pozostanie razem, są także opinie przyjaciół i rodziny pokrzywdzonego partnera.
Czy możesz zaufać partnerowi, który wcześniej oszukiwał?
Przeszłość nie zawsze determinuje przyszłość, ale badania pokazują, że osoby, które zdradziły partnera w poprzednim związku, są trzy razy bardziej skłonne do zdrady w przyszłym związku w porównaniu z osobami, które wcześniej nie były niewierne.
Osoby, które zdradzały w przeszłości, również okazały się skłonne do wyrażania hipokryzji co do niewierności – na przykład poprzez obwinianie partnera za własne błędy, ale bez przyjmowania odpowiedzialności za błędy partnera.
Jednak powyższe statystyki to nie uniwersalna zasada. Istnieją związki, w których toku zaistniała zdrada, która więcej się nie powtórzyła, a związek udało się odbudować i utrzymać.
Czy zawsze warto wybaczyć zdradę?

Przebaczenie może być trudne, zwłaszcza jeśli partner złamał najbardziej uroczystą przysięgę małżeńską. Zaskakujące jest, że niewierność niekoniecznie musi oznaczać końca związku. Dzięki odpowiedniej komunikacji, terapii i chęci odpuszczenia, wiele par sobie z tym radzi.
Choć może się to wydawać dziwne, w niektórych przypadkach proces naprawy relacji po zdradzie może nawet… wzmocnić związek.
Pary, którym udaje się przezwyciężyć zaistnienie zdrady, często zaczynają od tego, że sprawca bierze na siebie odpowiedzialność za swoje czyny i otwiera się na radzenie sobie z bólem i złością partnera.
Również osoba, która została zdradzona, musi zaakceptować fakt, że jej partner popełnił ogromny błąd i pozwolić mu to odpokutować.
Po zakończeniu romansu lub przyznaniu się do zdrady, niewierna osoba musi sobie uświadomić, że przez jakiś czas partner będzie zasypywał go pytaniami i obawami, na które musi odpowiedzieć zgodnie z prawdą i z zachowaniem wrażliwości.
Szczere przebaczenie, choć czasem niezwykle trudne, przynosi niezwykłą ulgę obu partnerom. Dzięki przebaczeniu nie trzeba już znosić wewnętrznych tortur.
Jednak przebaczenie nie jest obowiązkiem zdradzonego partnera. Choćby w przypadkach, gdy osoba, która zdradziła nie przeprosi lub nie weźmie odpowiedzialności za swoje czyny.
Wtedy, nawet jeśli oznacza to rozbicie rodziny i rozpoczęcie wszystkiego od nowa, czasem warto podjąć trudną decyzję o odejściu.
Odbudowanie zaufania i intymności, które zburzyła niewierność nie jest łatwe, ale jest wykonalne. Zaczyna się od obopólnej chęci zostania razem i wspólnej pracy nad związkiem.
Jeśli zostałeś zdradzony pamiętaj, że to naturalne jeśli nie wiesz, co robić lub jak się czuć.
Życie po rozwodziePsychoterapia po zdradzie

Nieocenionym wsparciem w radzeniu sobie ze zdradą może być psychoterapia indywidualna.
Może pomóc osobie zdradzonej poradzić sobie z traumą i pomóc jej zadecydować, czy warto wybaczyć i odbudować związek, czy należy odpuścić i zakończyć tę relację.
Także osoba, która zdradziła skorzysta na terapii. Warto zidentyfikować powody, które popchnęły do niewierności wobec partnera. Zrozumieć, czy był to błąd, czy przejaw wyboru zakończenia związku.
Istnieje też terapia skierowana do par. W takich spotkaniach biorą udział obydwoje partnerzy i z pomocą terapeuty komunikują się, dokonują wspólnych decyzji i podejmują wysiłki do odbudowania związku.
Pary często stwierdzają, że warto spróbować terapii dla par, jako „ostatniej deski ratunku” przed decyzją o rozstaniu.
Radzenie sobie z bólem po zdradzie
Część zdradzonych osób przyznaje, że mogą przezwyciężyć w sobie sam fakt, że ich partner uprawiał seks z kimś innym, ale głęboko bolesne jest to, że zostali oszukani. Zdrada może być odczuwana jako tak intensywny ból, że niektórzy specjaliści uważają ją za rodzaj traumy.
Czy można poradzić sobie z bolesnym nadużyciem zaufania? Prosta odpowiedź brzmi: tak. Jednak prawdopodobnie nie będzie to łatwe.
Przede wszystkim musisz chcieć sobie z tym poradzić. Oboje musicie być zmotywowani i zaangażowani w rozwiązanie problemów w związku, które doprowadziły do romansu.
Oznacza to, że zarówno osoba, która zdradziła, jak i osoba zdradzona muszą stworzyć oparte na współpracy środowisko, aby „wyleczyć” cały związek po zdradzie.
Dla niektórych zdrada oznacza całkowity koniec relacji. Warto przemyśleć tę decyzję. Trudno udzielić tu jednolitych wskazówek. Możliwość odbudowania związku po zdradzie zależy od wielu indywidualnych czynników – zarówno obu osób w związku, jak i charakteru samej zdrady.
Jak możesz sobie pomócPodsumowanie

Doświadczenie zdrady partnera może być traumatycznym przeżyciem.
Jednak po zdradzie można wrócić do normalności. Zarówno jeżeli zdecydujesz się wybaczyć partnerowi i spróbować odbudować związek, jak i w sytuacji, w której decydujesz się związek zakończyć.
Osoby, które nie wiedzą jak żyć po zdradzie i czują, że sytuacja ich przerasta, mogą skorzystać z usług psychoterapeuty.
Wizyta u specjalisty pomoże poukładać sobie zaistniałą sytuację i podjąć bardziej rozsądne decyzje. Terapeuta pomoże także poradzić sobie z trudnymi emocjami.
Źródła
- Centrum Badania Opinii Społecznej, (2011) Zdrady i romanse. Komunikat z badań.
- Wańczyk, N. (2013). Psychofizyczne uwarunkowania człowieka do zdrady w związku partnerskim. Ogrody Nauk i Sztuk, (3), 143-153.
- Kruger, D. J., Fisher, M. L., Edelstein, R. S., Chopik, W. J., Fitzgerald, C. J., & Strout, S. L. (2013). Was that cheating? Perceptions vary by sex, attachment anxiety, and behavior. Evolutionary Psychology, 11(1), 147470491301100115.
- Żmuda, A. (2011). NIEWIERNOŚĆ MAŁŻEŃSKA–STATYSTYCZNA ANALIZA WYNIKÓW ANKIETY INTERNETOWEJ.
- Snyder, D. K., Baucom, D. H., & Gordon, K. C. (2007). Treating infidelity: An integrative approach to resolving trauma and promoting forgiveness. Infidelity: A practitioner’s guide to working with couples in crisis. New York, NY: Routledge.




13 komentarze do "Jak żyć po zdradzie"

Aga

Marek

Anna

Just

Silna

Jan

Baśka

Piotr

Marek

Sylwia

Katarzyna

Zbyszek

Tytus
Na początku grudnia mąż przyznał się że mnie zdradził. Dwa razy z jedną dziewczyna. Znali się kilka miesięcy. W tamtym czasie miedzy nami nie było najlepiej, praktycznie nie rozmawialiśmy. To było główna przyczyną jego zdrady. Do dziś nie wiem skąd znalazłam w sobie siłę żeby mu wybaczyć. Ale zrobiłam to. Od tamtej pory wiele miedzy nami sie poprawilo. Więcej rozmawiamy. Wydawało mi się że sobie z tym radzę. Ale od jakiegoś czasu jest gorzej. On zapewnia od początku (od kiedy się przyznał)że zrozumial swój błąd,że to mnie kocha i nigdy więcej tego nie zrobi. Chcę mu ufać. Ale czasem przychodzą takie myśli że oni razem śmieją się ze mnie ze uwierzyłam. W głowie pojawiają się obrazy ich razem w łóżku. Nie wiem czy to kiedykolwiek minie.
Nie minie. Ale z czasem bolesne myśli będą tylko migawką, która nie wywoła u Ciebie większych emocji.
U mnie to żona poszła na bok. Po ponad 20 latach razem. Znalazła sobie przyjaciela z bliskiego nam kręgu. Była wtedy w bardzo złej formie emocjonalnej z kilku powodów, które pechowo pojawiły się w jej życiu w krótkim okresie czasu.
Próbowałem ją wtedy wspierać najlepiej jak potrafię, jednak osoba która pojawiła się obok niej, została uznana za bardziej „godną” jej bliskości emocjonalnej.
Zaczęło się od wspólnego zrozumienia, jedno z przykrych wydarzeń w życiu ich obojga było podobne i ich rozmowy o tym dały im płaszczyznę wzajemnego zrozumienia. Z czasem żona więcej rozmawiała z nim, niż ze mną. Niestety nie widziałem tego, bo było to bardzo sprawnie ukrywane, a jej zachowanie nie wskazywało, żeby coś się działo.
Zbliżyli się do siebie emocjonalnie, a w efekcie końcowym fizycznie. Żonę podwójne życie obciążało do tego stopnia, że przestała w pewnym momencie pilnować sztywno swój reżym dyskrecji o równoległym związku. Gdy zapaliła mi się czerwona lampka przez jedno niewinne zdarzenie, zapytałem ją otwarcie i uzyskałem jakże niechcianą, ale szczerą odpowiedź.
Ta jedna rozmowa przyniosła żonie potężną ulgę. W kilka chwil pogodziła się z losem i konsekwencjami. Miała już dość życia w kłamstwie i wiecznych obawach o skutki własnych słabości i swoich decyzji.
Zdrada zniszczyła wszystko czego dotknęła w naszym życiu. Bez wyjątku. Zmieniliśmy się oboje całkowicie. Podjęliśmy decyzję o próbie ratowania nas. Kilkakrotnie, ponieważ kryzysy po zdradzie wracały jak bumerang. Często z najbardziej nieoczekiwanej strony coś nic nie znaczącego uruchamiało lawinę zmieniającą w gruzy to, co udało nam się z trudem odbudować.
Upływający czas pomagał nam obojgu. Mamy wspólne zainteresowania i w nich znaleźliśmy nasz azyl. Dużo rozmawiamy, czasem są to bardzo trudne rozmowy, ale pojawialają się coraz rzadziej.
Oboje przeszliśmy przez kalejdoskop stanów emocjonalnych. Od myśli autodestrukcyjnych, przez apatię, ciche dni, euforię, aż po z rzadka pojawiający się spokój i gorąco wyczekiwaną stabilizację.
Nie korzystaliśmy z pomocy terapeutów, staż naszego związku jest dłuższy niż staż zawodowy lwiej części osób zaujących się tymi problemami, więc uznaliśmy, że przejdziemy przez to razem bez wyciągania i prania „brudów” przy osobach trzecich.
Na pewno po drodze do stworzenia nowego związku popełniliśmy dużo błędów, których moglibyśmy uniknąć zasięgając porady specjalistów. Jednak nauczeni doświadczeniem, czas spędzony na kozetce wolimy przeznaczyć na wspólne bycie razem. To ta bliskość nas leczy, a nie wałkowanie od nowa i od nowa naszego życia przy kimś obcym.
Trzymam kciuki za Was, pamiętaj, że nie jesteś „odpadem” gdyby jednak między Wami nie klikało na tyle dobrze, by być dalej razem. Ta myśl dawała mi siłe by odzyskać moją godność i samoocenę.
Osoby, które zdecydowały się na zdradę, najczęściej nie szukały w kimś lepszego od nas partnera, ale lepszego, innego siebie. Zapomnianego, zgubionego gdzieś po drodze. Wszyscy w głębi duszy tęsknimy za tym uczuciem beztroski i nawiności. Niektórzy ludzie dają się ponieść tym emocjom i w określonych warunkach dzieje się to, co nas spotkało. Ale zdrada to nie zawsze koniec – czasem to nowy początek
Marku, jak długo trwał romasn Twojej żony?
Ale pięknie odpisałeś. Niestety u mnie zdrada wyszła 2 tyg temu i ciężko mi się patrzy na osobę, z którą żyłam przez ostatnie 21 lat. Zadaję sobie pytania czy nasze całe życie było zbudowane na kłamstwie. Na razie nie mam odpowiedzi na to co będzie, jest bardzo dużo upadków. Bardzo dużo bólu, łez.. Nie wiem co czas przyniesie, ale na razie nie widzę wspólnej przyszłości.
Minął rok odkąd wiem…znam to uczucie,moja sytuacja wygląda bardzo podobnie…
Marku, dziękuję za ten wpis. Szczerze się wzruszyłem. Napisane piękna polszczyzną przeczytałem jednym tchem. Sytuacja zbliżona do mojej, ale ja dopiero zamierzam chwycić byka za rogi, podobnie jak Ty bez pomocy osób trzecich. Wierzę , że cierpliwie krok po kroku będę przechodził podobne fazy łączenia tego co rozerwane.
Moj partner zdradził mnie. Gdy żyliśmy na odległość, jeździł za granicę do pracy spłacać swoje długi, przyjeżdżał do swojej miejscowości a potem dopiero do mnie. Miał trochę stany depresyjne teraz wiem że może wynikały z wyrzutów sumienia. Ciągle przedłużał swój zjazd z za granicy. Bo pewnie fajnie mu się żyło w jego miejscowości spotykając się najpierw z inną a potem ze mną. Wszystko się zmieniło kiedy urodziło się nam dziecko stał się cudownym tatą i partnerem .Pech chciał ze znalazłam filmiki z inną kobietą , stąd się dowiedziałam o zdradzie, która była przed dzieckiem. Najpierw próbował manipulować że to było przede mną ale było kilka faktów które mu pokazałam że to działo się podczas naszego związku . Przeprosił, miał wyrzuty sumienia. Narazie jesteśmy razem , mamy wspólne dziecko. Ale nie wiem czy dam radę tak żyć z tą myślą. Tak bardzo bałam się zawsze zdrady a ona mnie spotkała, wiem że muszę to przepracować i z tym żyć. Ale boję się że będę miała chore myśli gdy tylko będzie chciał gdzieś sam wyjść.
W styczniu tego roku odkryłem że żona mnie zdradza z nowo poznanym facetem po 7 latach małżeństwa i 9 latach znajomości. Mamy dwójkę małych dzieci. Nie boli mnie tak bardzo zdrada fizyczna ale okłamywanie i oszukiwanie mojej osoby w momencie gdy na prawdę nasz związek znowu rozkwitał. Wiem że nie byłem w pełni dobrym mężem bo wkradła się rutyna dnia codziennego, troszkę ucieczka od życia rodzinnego bo wychowanie dzieci było dla mnie trudne. Z początkiem nowego roku postanowiłem się poprawić i zmieniłem mentalność..zacząłem dbać o moją żonę, spędzanie czasu z dziećmi obecnie jest dla mnie czymś wspaniałym, również nasz związek wydawało się że rozkwita na nowo. Jednak zachowanie żony i ukrywanie telefonu nie dawało mi spokoju. Pewnego razu udało mi się sprawdzić co ukrywa i zobaczyłem jej wiadomości i zdjęcia z kochankiem.. minął miesiąc od tego wydarzenia. Analizując wszystko i znając moją żonę wiem że nigdy by tego nie zrobiła gdybym o Nią dbał jak należy, można powiedzieć że nie byłem facetem w tym związku..w końcu coś musiało w niej pęknąć i ktoś wkońcu ją poderwał bo akurat zawsze mi o wszystkim mówiła jak spławiała nie jednego faceta co dawało mi pewność i bezgraniczne zaufanie co do jej osoby.
Postanowiłem jej wybaczyć bo kocham ją mimo wszystko nad życie i żałuję że byłem jaki byłem choć taka zdrada było przekroczeniem granicy z jej strony. Zbyt dużo nad łączy by od tak wszystko wywalić do kosza a oprócz tego w tle jest dwójka malutkich dzieci które potrzebują kochających się rodziców. Obecnie nasz związek jest wspaniały, zaczęliśmy chodzić na randki, teraz to ja jestem mężczyzną w tym związku i dobrze mi z tym. Wybaczenie dało nam siłę by pracować nad tym wszystkim. Choć wciąż po tym co przeszedłem mam z tyłu głowy że gdzieś ten facet jeszcze nie zniknął całkowicie z jej życia i istnieje ciągła obawa mimo że żona nie jest wylewna a potrafi mi wyznać miłość czego nigdy wcześniej nie doświadczałem. Żyję z nadzieją że te obawy w końcu odejdą i zacznę żyć pełnią życia..
Piotrze ja Cię rozumiem. Spotkało mnie coś podobnego po 13 wspólnych latach z 4 dzieci na karku.. Nie będę się wydawał w szczegóły ale okoliczności tego co się stało potęgowały tylko mój ból, bo z pewnych względów żony nie ma w domu od prawie 3msc, miała sobie i nam pomóc a wyszło jak wyszło. Niemniej jednak podobnie jak Ty wiele zrozumiałem w tym też swoje błędy i mimo wielkiego cierpienia( nie chcę się żalić ale muszę nazwać to po imieniu) ważniejsza jest dla mnie miłość do mojej żony niż jej duży błąd. Mocno wierzę, że sytuacja, która nas spotkała rozpocznie coś lepszego i piękniejszego w naszym małżeństwie, a Pan Bóg tym wszystkim kieruje.
no właśnie … kiedyś było łatwiej, nie było telefonów, komunikatorów … nie było wielu możliwości i do zdrady, i dowiedzenia się o niej. Telefony miały ułatwiać życie a często ułatwiają zdradzanie. Mam prawdziwą obsesję na telefon partnera … zawsze zabezpieczony, często przeglądany, wygaszany na moje wejście… Jestem w związku partnerskim od 16 lat, najpierw był to związek ” na dojezdne” a od 5 lat zamieszkaliśmy razem. 7 lat temu mój partner znalazł przypadkiem panią, z którą nawiązał bliskie relacje. Kiedy dowiedziałam się o tym zapewniał, że to nic, że już koniec, że nic nie znaczyło. Kolejnym razem ta sama pani i te same zapewnienia … i tak już kolejny raz. Do tej pory bagatelizował moje obawy, zapewniał, że wyolbrzymiam, że szukam i po co szukam. Teraz, kiedy kolejny raz okazało się, że Pani nie zniknęła jeszcze z naszego życia, że pojawia się co jakiś czas, że co kilka miesięcy muszą odnowić kontakt … otrzymałam od partnera zapewnienie, że chce zmienić swoje życie, że żałuje, że chce budować związek ze mną, prosi o wsparcie, przebaczenie i pomoc w pokonaniu jego słabości. Nie wiem czy dam radę, kolejny raz … nie zapomniałam o żadnym przeczytanym słowie z ich relacji, nie umiem powstrzymać się przez wytykaniem tej relacji, jestem zła na niego, na siebie i na kobietę której udało się wejść miedzy nas, niby nie wiedziała na początku, że on zajęty ale gdy już wiedziała z premedytacją tkwiła między nami, obrzucała mnie słowami, na które, moim zdaniem, nie zasłużyłam. Nie wiem co się między nimi stało, czy ona miała dość, czy on zrozumiał … mówi, że sam postanowił o nas walczyć tylko czy to prawda? Bije się z myślami, czynami, jesteśmy po długiej, mam nadzieję szczerej rozmowie. Na dziś nie wiem co będzie. Pierwszym krokiem do zmiany jest dostępny dla mnie telefon partnera … ale czy mam żyć ciągle zaglądając tam, wiedząc, że jak cos to i tak będzie wykasowane… do tej pory tak było … trudne to. Chcę najpierw dojść do ładu ze sobą, pobyć w ciszy sam na sam ze sobą, zadbać o chwilę dla siebie. Chcę wybaczyć ale nie wiem czy dam rade i czy nie będę ciągle myślała, kiedy kolejny raz pani się pojawi … pozdrawiam Was i życzę tylko dobrych dni
Zostałam zdradzona przez męża. Pierwszy raz po 11 latach naszego małżeństwa, zakochał się w koleżance z pracy, sekretarce w której większość mężczyzn z tej firmy była zadużona.
Ta kobieta, będąc rozwódką z dzieckiem rozbiła młode małżeństwo z maleńkim dzieckiem, ostatecznie jej zwiazek z tym mężczyzną nie przetrwał, poszukała sobie nowego partnera.
Drugi raz, to była jego znajomość z klientką singielką psycholożką/psychoterapeutką po 22 latach małżeństwa. Jego znajomość z tą osobą trwała przez około 4 lata. Dla niej zmienił się, zaczął jeździć na jogę bo ona go namówiła gdyż sama od kilku lat ćwiczyła. Poznał jej znajomych, były dwa wyjazdy z nimi. Oczywiście okłamywał, oszukiwał z kim i w jakim celu wyjeżdża. O wszystkim informował dzień przed wyjazdem lub w dniu wylotu. Skończyło się to dla mnie przy tym jego drugim wyjeździe z nią i jej znajomymi moją ogromną traumą,pobytem w szpitalu, rozwinięciem depresji, bezsennoscią,bólami kręgosłupa, brzucha, stanami lękowymi.
Mam ambiwalentne uczucia,emocje do niego.
To jest nasz 27 rok małżeństwa, jak dla mnie czuje się po tym wszystkim zniszczona, wyczerpana, zmęczona. Jest mi bardzo smutno, czuję wstyd. Zostając zdradziłam siebie, swoje wartości. Wierzyłam, ufałam, byłam wierna,uczciwa, szczera,pomocna, chciałam by było nam ze sobą dobrze. Ciągle się kształcę, wiem jak dbać o siebie,
Niestety doświadczyłam krzywdy od bliskiej mi osoby. Tego nie mogę zapomnieć, mam flashbacki, ciarki przechodzą mnie gdy przypomni mi się to wszystko. Nie wiem co mam z tym zrobić. Korzystałam z terapii par, indywidualnie. Czuję się jak w potrzasku.
Nigdy nie myślałem, że będę przeglądał takie fora.
Żona zdradziła mnie z gostkiem poznanym na dyskotece po blisko 15 latach małżeństwa.
Od razu zauważyłem, że coś jest nie tak. Zaczęła dużo później wracać z pracy, częściej wypadały jej wyjścia integracyjne w pracy.
A u nas….seks się zmienił tj. Była bardziej zaangażowana i rzadziej mi odmawiała.
W końcu chciałem od niej telefon. Trochę się szarpaliśmy, ale ona go nie dała. Czułem, że tam dużo ukrywa. W końcu poprosiłem ją o dialog małżeński. Podczas rozmowy przyznała się, że ktoś pojawił się w jej życiu. Zapytała się mnie czy jestem szczęśliwy w naszym zwiazku, bo ona czuję, że nasze uczucia wygasły. Ja odpowiedziałem, że idealnie nie było, bo każdy jakby żył swoim życiem, ale nie chcę by nasze sakramentalne małżeństwo się rozpadło. Mamy 14 córkę.
Powiedziałem żonie, żeby przegadała z córką o naszym planowanym rozwodzie. Córka wybuchła płaczem. Nie spodziewaliśmy się po niej takiej reakcji.
Tego samego dnia wieczorem żona płakała i chciała, żebym ją przytulił. Zrobiłem to, bo ją kocham.
Następnie stwierdziłem, że skoro jesteśmy w takim tragicznym położeniu to… napijmy się wina (wypiliśmy tak około ponad 1,5 l.). Żonie wino zaszkodziło i pół nocy rzygała. Zauważyłem, że zostawiła telefon. Udało mi się go częściowo odblokować i zdobyć tel do kochanka. Widziałem, że niektóre ich rozmowy trwały po godzinie, a mi wmawiała, że gada z koleżanką, która się rozwodzi. Nie udało mi się dotrzeć do korespondencji z kochankiem, bo była ona zabezpieczona hasłem. (Ja to bym na to nie wpadł).
Teraz mam depresję i jestem na L4.
Próbuję ratować nasze małżeństwo. Żona chce trochę czasu na podjęcie decyzji.
Mnie ten czas zżera.
Ja ze swej strony wszystko zmieniłem… zrezygnowałem z alkoholu (podpisałem dożywotnią krucjate), odinstalowałem grę w telefonie, która mi 2 godziny dziennie z życia kradła, przestałem prawie zupełnie oglądać mecze w TV, ograniczyłem bardzo oglądanie tv, więcej czasu mam na spędzenie czasu z córką i żoną (ją to teraz znowu przytłacza, że wszędzie jestem), sporo czasu spędzam w kuchni przy gotowaniu, wróciłem do czytania książek.
Generalnie 3 tydzień chodzę jak zombie. Bez psychologa chyba nie dam sobie rady.
Wciąż nie wierzę żonie w jej wersję.
Myślałem, że jesteśmy oboje osobami bardzo wierzącymi. Od czasu dowiedzenia się o zdradzie (wg żony emocjonalnej), każdego wieczoru wspólnie się modlimy.
Nie wiem co robić. Czy zakończyć ten związek i próbować poszukać kogoś, czy trwać w nim.
Wymyślony Zbyszek 47 lat.
Ja odkryłem zdradę miesiąc temu. Znamy się z żoną 23 lata, było nie było jest kobietą mojego życia. Ale dwa miesiące przed odkryciem zdrady, żona była dla mnie chłodna, nieprzyjemna, nerwowa. Spraw łóżkowych było jak na lekarstwo. Gdy odkryłem zdradę nasza 16-letnia córka powiedziała mi, że ona to wie już od 5 dni, ale nie potrafiła mi tego powiedzieć. Żona z nią rozmawiała i powiedziała że zakończy ten związek. A teraz uwaga – petarda – wyobraźcie sobie, że ona wpadła w romans z ojcem chłopaka naszej córki. Czyli być może w przyszłości ze swoim swatem!!! Straszna patologia… Bardzo mocno to przeżyłem, córka się trzyma ale uraz do matki ma duży. Półtora miesiąca nie mieszka z nami, ale za kilka dni wraca, bo chcemy utrzymać rodzinę dla dobra dziecka. Ja jakimś dziwnym sposobem ciągle ją kocham, ona sama nie wie co do mnie czuje, ale twierdzi że chce dać sobie szansę. A romans wynikł z codziennej rutyny, z niezgodności charakterów, może było z mojej strony trochę za mało czułości. Nie przyznała się do współżycia z kochankiem, zaklina się od samego początku że nic takiego nie było, bo przecież jego syn i nasza córka są parą. Raz wierzę, raz nie… Przed jej powrotem idę na rozmowę do psychologa, musi mi podpowiedzieć jak się zachować w tej ciężkiej sytuacji.